Sokoli wzrok

Sokoli wzrok.

Sokoli wzrok. Kamienna twarz. Nerwy na wodzy. Wyczucie sytuacji. To podstawowe cechy jakie powinien spełniać gracz kasyna. Dziś krótka historia grupki osób, które spełniały te kryteria, ale zgubiła ich jeszcze jedna – taki bonus – chciwość. Choć nie wiem czy bardziej tego głupotą nie nazwać. Ale do rzeczy.

Sokoli wzrok

Trzej Włosi grywali w różnych kasynach rozlokowanych po całej Europie, nie mniej sławy przysporzyły im dwie wizyty. Miasto Cannes, rok 2018, ich troje i poker. Pierwsza wizyta to zwycięstwo rzędu 43 tysięcy euro – rewelacyjne umiejętności gry w pokera chciałoby się powiedzieć. Wszyscy chcieli w to wierzyć choć jak to się mówi wyczuto pismo nosem. Minął tydzień – Włosi wracają do tego samego kasyna – wygrywają 19 tysięcy euro. Suma daje nam 62 tysiące euro wygrane w tym samym miesiącu w tym samym kasynie – i się mleko wylało. Tym razem nie uszło im płazem. Pracownicy kasyna wszczęli alarm. Sami nie potrafili dojść do tego jak Panowie wygrywają więc wezwali policję.

Śledczy najpierw myśleli, że Włosi używają kamer. Dopiero jednak dokładne oględziny kart naprowadziły policję na dobry trop. W toku śledztwa wyszło na jaw, że Włosi znaczyli karty tuszem sympatycznym (niewidocznym gołym okiem), posługiwali się specjalnymi soczewkami – istne Mission Impossible! Ale co za tym idzie? Jak oznaczyli karty? Pewnie, że mięli wspólnika! Jednego z krupierów.

Członkom gangu, 3 Włochom i 2 Francuzom, grozi do 10 lat więzienia. Policja ustala, w jakich jeszcze kasynach, w których krajach, grali w pokera szulerzy. Myślałam, że tak można tylko w filmach.

PLAY