„Polacy nie gęsi…”

„Polacy nie gęsi…”

… też w kasynach grają! A co! Badania z 2018 roku pokazują, że ponad 50% Polaków uprawia hazard. Co prawda jest to szaleńczo porywająca jego forma czyli gry liczbowe i zdrapki, ale zawsze co, prawda? Z badań jakie znalazłam na portalu rp.pl wynika jednak, że prawie 3,5 % ankietowanych próbowało szczęścia na automatach – dobre i to. „Dlaczego gramy? 35 proc. chce zasilić domowy budżet, ponad 29 proc. ma przeczucie, że wygra, 18 proc. – żeby zabić nudę, 13 proc. lubi towarzyszące grze emocje, a 3,4 proc. – bo nie może przestać. – Hazard staje się uzależnieniem, kiedy chodzenie do kasyn przestaje być rozrywką czy pasją, a staje się obsesją – wyjaśnia psycholog Jacek Santorski. – Uzależniony robi debet na swojej karcie, karcie żony, karcie służbowej, a potem zaczyna kraść. I robi to mimo że jest wykształcony i pochodzi z dobrego domu.”

Eee.. nie zgodziłabym się

– chodzenie do kasyn może być PASJĄ i wcale wówczas nie jest UZALEŻNIENIEM – na moje to pasja nie do końca ugadza w nasze życie codzienne, czy tym bardziej je dezorganizuje czy dezintegruje kontakty społeczne. Wszystko jest dla ludzi – ale z umiarem. Kasyno może być pasją – ale z umiarem jak wszystko – łącznie z wędkowaniem:)

Ujęły mnie słowa Roberta Rutkowskiego: Gry totalizatora porównałbym do piwa bezalkoholowego – jeżeli ktoś miał problem z alkoholem, picie tego bezalkoholowego może spowodować, że wróci do nałogu. Jeśli był hazardzistą, gry liczbowe mogą być ryzykowne. Dla innych taka gra jest bezpieczna. W sumie? Jakby nie patrzeć – osoba cierpiąca na arachnofobię – po terapii, wydawałoby się wyleczona – gdy zobaczy gumowego pająka może popaść znów w fobię? Ciekawe – choć chyba ciut przesadzone. Z badań CBOS wynika, że najbardziej uzależniają automaty do gry, bo prawie 40 proc. grających deklaruje objawy nałogu – choć może wynika to z usposobienia Polaków? A konkretnie z zawziętości?:) Ładniej ujęta nazwa to – honorowość – zabrałaś mi maszyno to A MASZ! Odegram się!

PLAY