Apropos Greków kilku

Greków kilku

Z Grecji właśnie pochodził jeden z legendarnych hazardzistów wszech czasów – Nicholas „Greek” Dandalos. Zmarł on w wieku 83 lat w 1966 r. Umierał jako biedak, bez grosza przy duszy – wszystkie pieniądze przegrał – przegrał też wszystko co kiedykolwiek wygrał. Po przeliczeniu i wzięciu pod uwagę inflacji, wartość tych wygranych wynosiłaby w 2019 r. aż 500 milionów USD, nieźle. Bankrutował i zdobywał fortunę aż 70 razy w ciągu swojego życia.

Emigrował do Stanów gdy miał 18 lat, jego dziadek przysyłał mu 150 dolarów kieszonkowego, które Greek inwestował głównie w wyścigi konne sukcesywnie rozmnażając. W ciągu pół roku wygrał 500 tys. USD, które dalej rozmnażał grając w pokera i kości. Wciąż szukał nowych wrażeń, a jednym z jego marzeń było wzięcie udziału w pokerowym pojedynku życia o którym słyszałby cały świat. Taki też odbył się w 1949 roku i trwał 5 miesięcy – grano wówczas we wszystkie możliwe odmiany pokera robiąc przerwy tylko na sen, raz lub dwa razy w tygodniu – Dandalos go przegrał. Przegrał z banalnego powodu – zamiast korzystać podczas przerw i regenerować siły, on szukał mocniejszych rozrywek hazardowych.

Do niego należy też największa w historii przegrana podczas jednej gry w kości (12 godzin! Ciągiem!), czyli 1,6 miliona dolarów. O zgrozo! Podczas całego swojego życia Nick Dandolos przeznaczył więcej niż 5 milionów dolarów na cele charytatywne oraz miliony dla przyjaciół w potrzebie. Ufundował studia aż 29-tce dzieci swoich znajomych, płacił rachunki za pobyt w szpitalu po 1,000$ lub więcej, pożyczył ponad 300 osobom pieniądze (bez oprocentowania) na rozwój ich własnego biznesu. Nie miał jednak szacunku do pieniędzy i wolał przeznaczać je na cele charytatywne. Razem na edukacje i cele charytatywne przeznaczył ponad 20 milionów dolarów (w 2004 roku ta suma po uwzględnieniu inflacji, wynosiłaby aż 400 milionów dolarów).

Apropos Greków kilku

PLAY